Praktyki zawodowe Erasmus+ w Setúbal
W 2024 roku miałam możliwość uczestniczyć w projekcie organizowanym przez moją szkołę. Ten wyjazd z pewnością przerósł moje najśmielsze oczekiwania przez wiele względów; niesamowita praktyka zawodowa, poznanie nowych znajomych i przyjaciół, zaspokojenie marzeń podróżniczych oraz wiele, wiele więcej!
Takie praktyki na pewno umożliwiają ludziom wyjście ze strefy komfortu, bo nagle znajdujemy się za granicą i jesteśmy zdani na siebie. Każdy może się nauczyć czegoś nowego, a także zdobywać nowe doświadczenia. Wiele osób lecących na Erasmusa leci pierwszy raz samolotem czy znajduje się za granicą, ale też próbuje nowego jedzenia czy korzysta z niecodziennych atrakcji.
Nie moim celem jest koloryzowanie tego wyjazdu, bo były i minusy, tak jak brak WiFi przez tydzień czy przerwy w dostawie prądu a nawet wody. Nie poszczęściło się nam także przy pierwszym praniu, gdy zepsuła się pralka i ubrania wyszły w nienajlepszym stanie. Finalnie udało się sprawę rozwiązać, zwrócono nam pieniądze za szkody. Także jak widzicie nie zawsze można było to nazwać "wyjazdem życia", ale na dłuższą metę wspominam ten wyjazd z uśmiechem.
Wbrew pozorom sam projekt trwał dużo dłużej niż te 3 tygodnie za granicą, do tego dochodzą kilku miesięczne przygotowania (poprzez poznawanie kultury odwiedzanego kraju, miejsc na wycieczki, podstaw obcego języka oraz praktycznego angielskiego), a także zwieńczenie praktyk, w formie szkolnej akademii przedstawialiśmy nasze praktyki młodszym uczniom wyruszającym w nasze ślady w przyszłym roku. Nawet po 6 miesiącach od powrotu, angażowaliśmy się w obchody 10-lecia Erasmusa w mojej szkole. Podsumowując- potrzeba poświęcić dużo wysiłku, pracy i czasu, aby móc się cieszyć samym wyjazdem. Ale to nie powinno nikogo zdemotywować, bo naprawdę warto.

.png)
Komentarze
Prześlij komentarz